społeczeństwo zbulwersowane, ze bandyci nie boją się policji, dziennikarze oburzeni na społeczeństwo, że nie pomogło (każdemu łatwo być bohaterem przed kamerą, nie?) ale wiecie co? wiecie co by było jakby ten policjant miał ze sobą broń? 
już słyszę te lamenty rodziny bandyty, jaki to dobry chłopak był, dziennikarzy roniących krokodyle łzy nad jego ciężkim dzieciństwem, lewaków bredzących o państwie policyjnym, polityków proponujących ograniczenie policji prawa do uzywania broni, samozwańczych ekspertów od obezwadniania przeciwnika z nożem, hiphopowców nagrywających kolejny kawałek o nienawiści do policji… a policjanta pewnie by zawiesili do wyjasnienia a potem przeniesli do komisariatu w  zachodniopomorskiem.
kolega do mnie napisał:
 ”wczoraj chciałem do Ciebie o tym pisać, wkurwa załapałem. skurwysyna chłostać za to batem do śmierci. i bądź tu obywatelsko pomocny… śmieć Cie nożem dzgnie. Najgorsze, że też mam takie zajawki jak widze zbydlęcenie na ulicy to w miare sił reaguje ale kurwa, żeby ginąć… co za ścierwa chodzą po ulicach. kurwa i się bedzie chwalił w pace jeszcze że psa zajebał… żal w chuj. ręce opadają. jak już policjanta sie taki nie boi to japierdole… czego ONI się boją??”

to szło tak:
„Olo! W każdym normalnym kraju te skurwysyny byłyby już ścierwem!”
<EDIT> czy nożowe jatki na przystankach będą teraz co tydzień? czy to jakaś „nowa świecka tradycja” żeby zadźgać kogoś w środę? co się dzieje z tymi ludźmi do cholery??