taki list:
„jest tyle pierdolenia o USG piersi, którego nie robią sobie kobiety, tylko że w ramach NFZ trzeba czekać na nie po trzy miesiące, a w prywatnej przychodni trzeba zapłacić 135 PLN. A potem do lekarza, nawet prywatnego, trudno się dostać, zresztą za wizytę kolejne 135 PLN, a potem i tak oni sami do końca nie wiedzą, co to jest. Każą przyjść za pół roku, jak już ten rak ze zdjęcia USG będzie wielki, leżał na materacu z drinkiem z palemką i im faka z tego zdjęcia posyłał, a lekarz opierdoli pacjentkę, dlaczego wcześniej z tym nie przyszła! KURWA MAĆ! Bogate cipy z redakcji, które zarabiają po 6000 mogą sobie przypinać różowe wstążeczki i paradować na marszach w tych swoich kozaczkach od blahnika, panie redaktorki, które w studio z nóżka na nóżce przy małej czarnej zachęcają do USG, bo te 150 PLN można i na badanie wydać, zamiast na cotygodniowy manicure! A taki poczochraniec jak ja musi swoje odczekać, aż uzbiera na badania, a potem i tak odczekać, bo w szpitalach nie ma miejsca, bo operacje zrobimy wtedy jak już będzie pani umierać i od razu mastektomię za jednym zamachem. Po co wycinać chore komórki, jak można poczekać i wyjebać do śmietnika od razu obie piersi! Piersi potrzebne są przecież tylko gwiazdom porno!”"
a więc:

tak, tak, kobieto zbadaj się na mammografie. mammografię sie robi po 40ce, jeżeli wcześniej wymacasz sobie coś okropnego i twardego jak śrut, to robią usg. w NFZ trzeba tam skierowanie, więc najpierw lekarz pierwszego kontaktu wymiętosi Ci cycki, jakby miał do tego uprawnienia. zrobi to z finezją rzeźnika lepiącego kotlety mielone, bo jest lekarzem, a nie panią z obrazka, co nie zmienia faktu, że lekarz pierwszego kontaktu NIE JEST OD CYCKÓW. potem lekarz ginekolog wymaca cycki znów, tylko mocniej, i powie, ze nie wie co to (to po chuj macał?) i skieruje do specjalisty od chorób piersi, który wymaca obolałe cycki znowu, powie że nie wie co to (to po chuj macał??) i skieruje na usg za trzy miesiące, a oni zrobia coś takiego i skierują z wynikami z powrotem, a lekarz specjalista zdecyduje co dalej. całkiem prawdopodobne, ze powie „to nic, to sie wchłonie” i „połowa kobiet tak ma”. idźcie wtedy do innego lekarza, bo ten moze być niekompetentny jak pani z obrazka (inny lekarz tez pewnie na wstępie wymiętosi Wam cycki)
jeżeli to jest miesiąc profilaktyki raka piersi to poza pieprzeniem w telewizji że jest miesiąc profilaktyki raka piersi, spodziewałbym się jakichś akcji typu darmowe konsultacje czy inne dni otwartych drzwi, jak kiedy robią darmowe badanie słuchu i nikt nie przychodzi bo o tym nie słyszeli, a nie PSYCHOONKOLOGA. na litośc boską na chuj psychoonkolog jak dopchać się do zwykłego onkologa trudno! kiedyś mammobusy jeździły, ale jako się rzekło, mammografia jest po 40ce.
to powinien być miesiąc wiercenia dziury w brzuchu ministerstwu zdrowia.
a nie marsz różowej wstążki. tak, marsze to my potrafimy robić.