refleksja powalentynkowa: modne jest jechanie po idei Walentynek, jakie one komercyjne, sztuczne, złe, obce polskiej kulturze i w ogóle be.

wkurwia mnie to juz. krzywda sie komuś dzieje? ludzie z agencji reklamowych stoją z batem i zmuszają do zakupu waletynkowego szmelcu?

po co się przyjebywać, poza pomysłem, żeby jeszcze cos sprzedać?

i jeszcze linek.